Podróże po Lazurowym Wybrzeżu i nieco dalej, kuchnia, filmy i książki, podglądanie Francuzów.
niedziela, 01 lipca 2012
Dolce weekend

wenecja

Zamawiając espresso, otrzymujemy tu kilka kropli gęstej czarnej cieczy na dnie filiżanki, prosząc o stek - porcję mięsa dla trzech osób. Na ulicach mijamy niemal wyłącznie pięknych pięknie ubranych ludzi, a patrząc w górę, widzimy najbardziej niebieskie niebo na świecie. W najbardziej niepozornym kościółku trafiamy na dzieła Veronese, Mantegni, Giotta. Wielu z Was domyśliło się już pewnie, że mowa o Włoszech.

wenecja

Ubiegły weekend spędziłam w słonecznej Italii, w regionie Veneto (Wenecji Euganejskiej). Zgubiliśmy się wśród mostów Wenecji, zachwyciliśmy freskami Giotta w Padwie, odkryliśmy groźnie wyglądające zamczysko w niewielkiej Soave. Po raz kolejny zdziwiliśmy się, jak wiele jest we Włoszech do zobaczenia - w każdym regionie, w każdym chyba mieście.

wenecja

W Wenecji zachwycił nas gigantyczny gotycki kościół Dei Frari, w którym obok bezcennych obrazów włoskich mistrzów zobaczyliśmy misternie wyrzeźbiony drewniany chór z XV wieku. Oprócz nas w kościele nie było prawie nikogo, a zwiedzanie uprzyjemniała para muzyków grających na organach i na skrzypcach. W porównaniu z niezwykłym spokojem panującym w tej bazylice, wypełniony turystami słynny kościół św. Marka przypominał zgiełkliwy jarmark. Niezależnie od niezwkłej urody swoich mozaiek.

wenecja

Wenecja zaskoczyła mnie swoją elegancją. Spodziewałam się jeszcze jednej hiperturystycznej miejscowości, w której sklepikach kupić można jedynie plastikowe miecze i stringi z flagą Włoch. Tymczasem w witrynach weneckich butików znajdują się naprawdę piękne rzeczy - ceramiki, szklana biżuteria, torebki i buty małych lokalnych wytwórców dzielnie bronią honoru włoskiego designu.

padwa

Kiedy tylko po włosku niebieskie niebo nad Wenecją zaczęło się chmurzyć, uciekliśmy do Padwy, miasta którego aktywność wydaje się kręcić wokół dwóch osób - Giotta i świętego Antoniego. Ten pierwszy stworzył niesamowite freski w tutejszej kaplicy Scrovegni, ten drugi zerka na nas z niezliczonych gadżetów sprzedawanych wokół poświęconej mu pięknej bazyliki. Padwa to miasto studenckie, dużo tu młodych ludzi, barów, kawiarni i knajpek. Życie miasta koncentruje się w okolicach przypominającego krakowskie sukiennice Palazzo della Ragione. 

padwa

Niezwykły upał sprzyjał zwiedzaniu chłodnych kościołów, ale zajrzeliśmy również do pięknego ogrodu botanicznego, którego ozdobę stanowią pełne nenufarów stawy. Powstały w XVI wieku ogród należy do padewskiego uniwersytetu, nie jest więc wykluczone, że wśród jego nenufarów, kaktusów i agaw przechadzał się kiedyś sam Galileusz.

padwa kawa

Cieszę się, że nie mieszkam we Włoszech, z ich machismo (90% włoskich mężczyzn nigdy nie uruchomiłio piekarnika!), Berlusconim i ogłupiającą telewizją, ale cieszę się również, że nie mam do włoskiej granicy daleko i, że wypad na dolce weekend jest zawsze możliwy.

padwa orto botanico

środa, 27 czerwca 2012
Czy to Kraków?

Już wkrótce dowiecie się, gdzie znajdują się takie sukiennice.

sukiennice

20:48, katasia_k , Europa
Link Komentarze (6) »
czwartek, 05 kwietnia 2012
Outdoor dźwignią handlu

Tak przynajmniej zdają się uważać w Warszawie ;)

warszawa

 

warszawa

warszawa

warszawa

poniedziałek, 05 marca 2012
Szemrana Genua

 P2240126

Genua - gdzie stare spotyka się ze starym

Choć mieszkamy pod włoską granicą od kilku lat, dopiero niedawno zaczęliśmy odkrywać korzyści płynące z tego sąsiedztwa. A przecież do Genui jedzie się od nas dwie godziny - krócej niż do Marsylii, z którą fascynująco szemrana stolica Ligurii ma sporo wspólnego.

genua

W miejskim pałacu

Nie da się ukryć, że z punktu widzenia francuskiej Riwiery włoska Riwiera  - hałaśliwa, chaotyczna, zabałaganiona - to trochę Trzeci Świat; dyskretnej elegancji Cote d'Azur przeciwstawia jednak zupełnie inne bogactwo - swojej imponującej historii. Kiedy Nicea była tylko wioską rybacką, a w Cannes żyły głównie kolonie meduz, w Genui biło serce cywilizowanego świata. To tu urodził się Krzysztof Kolumb, tu powstawały pierwsze na świecie banki, tu wreszcie rodziny Balbich, Grimaldich lub Spinoli budowały sobie pałace, których pozazdrościłaby im niejedna koronowana głowa.

P2240142

Na uniwersytecie

Spacer po Genui zachęca do powrotu do przeszłości - jak wyglądały kiedyś ulice tego miasta, których architektura przez ostatnich pięćset lat właściwie nie uległa zmianie? Od kilkuset lat znajduje się tu jeden z największych portów na świecie i moim zdaniem to on decyduje o unikalnym charakterze Genui. Cudzoziemscy sprzedawcy wszystkiego i niczego pod arkadami wzdłuż brzegu morza - na pewno stoją tam od zawsze. Dziś królują tu przybysze ze wschodniej Azji z tandetnymi pamiątkami, kiedyś w porcie pełno było pewnie Greków i Ormian, którzy sprzedawali tu tkaniny i drogocenne przyprawy. Na pewno od zawsze po zaułkach Genui krążą poszukiwacze przygód i typy spod ciemnej gwiazdy, których przywiozły tu statki z czterech stron świata. Na pewno od zawsze w jej bocznych uliczkach na klientów-marynarzy czekają prostytutki. Od zawsze nad miastem króluje też cudowna katedra świętego Wawrzyńca wyposażona w posągi wyjątkowo smutnych lwów.

lwy

Lwy - przykatedralny i uniwersytecki

Co zmieniło się w Genui od szesnastego wieku? Przybyła jej opera, będąca razem z katedrą faktycznym sercem miasta. Pojawiło się też doskonałe muzeum, w którym zobaczyliśmy ciekawą wystawę o van Goghu i podróży Gaugina (szkoda, że opisaną w całości po włosku...) Genua może również poszczycić się dość unikalnym pionowym metrem-windą, które dowozi mieszkańców do wyżej położonych dzielnic. To miasto kultury, nauki i szerokich horyzontów, z piękną przeszłością i patrzące w przyszłość. Kolumb nie był na pewno ostatnim wielkim odkrywcą, który swoją podróż rozpoczął w Genui.

P2250173

W budynku mieszkalnym

P2240110

W kościele jezuitów

P2240103

Jeśli Italia, to skutery

P2250157

Eleganckie spacerowiczki w porcie

P2240107

Muzeum

P2240128

Klaustrofobiczne uliczki

P2250179

Kto odważy się przejść tymi schodami?

P2240116

Duomo

P2250163

Port

piątek, 06 stycznia 2012
Kraj, który przestał się lubić

brussels

To nie ja ukułam to niezwykle trafne określenie Belgów, ale to ja miałam ostatnio okazję przekonać się o jego prawdziwości.

bruksela tagi

Nowy rok przywitaliśmy w Brukseli, na którą bardzo się cieszyłam - w końcu to stolica Europy - a która okazała się ciemnym, ponurym i brudnym (wszechobecne błoto i tagi) miastem. Bruksela to miasto, którego mieszkańcy się nie lubią. I nie mówię tu tylko o wzajemnej niechęci Walończyków i Flamandów.

bruksela pub

Scenka pierwsza: idziemy ulicą w grupie złożonej głównie z Francuzów. Przechodzący obok Hiszpanie mówią coś w stylu "cholerni Francuzi."

Scenka druga: pierwszego stycznia wychodzimy przed nasz hotel. Na naszej ulicy wszystkim niebelgijskim samochodom wybito szyby.

Scenka trzecia: jedziemy brukselskim metrem, którego pociągi są urządzone jak warszawskie - pasażerowie siedzą zwróceni twarzami do siebie. Z tą różnicą, że w Warszawie pasażerowie unikają się wzrokiem, a w Brukseli takie usadzenie prowadzi do konfrontacji. Siedzący naprzeciw nas starszy Algierczyk najpierw uważnie się nam przygląda, potem zaczyna krzyczeć po angielsku "Ty i Twoja żona, ukradliście nam miliony w koloniach, oddajcie mi moje miliony! Belgijska czekolada z kakao ukradzionego w Kongo!"

Belgijska czekolada... Bruksela jest może ponura, ale dla jednej rzeczy warto ją odwiedzić.

belgijskie czekoladki

bruksela czekolada

wtorek, 29 listopada 2011
Świąteczny bzik

Norymberga

Nad dachami Norymbergi

Po Polsce krążą różne stereotypy dotyczące Niemców, ale dość rzadko wspomina się o tym, że nasi sąsiedzi zza Odry mają prawdziwego bzika na punkcie Świąt Bożego Narodzenia. Ponieważ mój własny bzik wcale nie ustępuje niemieckiemu,* co roku wybieram się przedświąteczną porą za Łabę, by utonąć w niemieckim świątecznym szaleństwie.

Jarmark w Norymberdze

Tłumy na jarmarku

O tym pewnie wiecie – w Niemczech każde miasto, miasteczko i mieścina zamienia się pod koniec listopada w świąteczny jarmark. W drewnianych budkach sprzedaje się świąteczne dekoracje i upominki i – przede wszystkim – pyszne niemieckie słodkości.

Jarmark

Tradycyjne dekoracje świąteczne

W tym roku wybraliśmy się na podobno najładniejszy z niemieckich rynków, ten w Norymbergii. Strzał w dziesiątkę! Plastik nie ma tu prawa wstępu – kupimy tu raczej staroświeckie zabawki z drewna i blachy i świąteczne dekoracje z łupinek orzechów. Zastanawiam się jednak, czy to wyłącznie norymberska przypadłość, czy też wszystkich Niemców ogarnęła w tym roku zbiorowa nostalgia, która każe im kupować Nostalgiespielzeuge i ciasta „według tradycyjnych staroniemieckich przepisów”?

Jarmark

Ołowiani muzykanci

Jakby nie było, tradycyjne niemieckie świąteczne łakocie są na pewno moimi ulubionymi, do tego na tyle trudno jest je przygotować samemu, że co roku kupuję je właśnie na bożonarodzeniowych jarmarkach. Prym wiedzie Weihnachtsstolle, wilgotne ciasto wysadzane rodzynkami i marcepanem. Bardzo lubię również Früchterbrot – ciężki razowy bochenek z suszonymi owocami. Do tego delikatne, miękkie pierniczki (Lebkuchen) , z których najsłynniejsze są właśnie te norymberskie. A marcepanowe kulki (Marzipankartoffeln)? A czekoladki? A grzane wino (Glühwein)?

Jarmark

Pluszowe misie

Czy kogoś dziwi jeszcze, że przytyliśmy podczas naszego niemieckiego weekendu?

pierniki

Norymberskie pierniczki

*Od niezawodnej Anny Marii dowiedziałam się, że osoby dotknięte tą przypadłością nazywa się Elfzillami

Jarmark

Jarmark oświetlony wieczorem

środa, 11 maja 2011
W cieniu katedry - ekspresowy weekend na Północy

les alpes vus d'avionOsnieżone szczyty Alp widziane z samolotu na trasie Nicea-Paryz, foto: katasia_k 

Z parnego, tlocznego wybrzeża, szykującego się już na pewien znany festiwal filmowy (przez Cannes już od przedwczoraj nie da się przejechać, a zaparkowanie w centrum graniczy z cudem) uciekliśmy na północ, w średniowieczny chłód Troyes.

cathedrale à troyes

Wnetrze trzynastowiecznej katedry w Troyes. Zewnetrze jest teraz w remoncie i niestety nie mozna go zobaczyc. foto: katasia_k

Tak się nam przynajmniej wydawało. W Troyes wpadliśmy w niewyobrażalne tłumy ludzi wypełniające ulice opustoszałego zazwyczaj miasteczka, trafiliśmy też na niezwykły upał - temperatura dochodziła do 28 stopni Celsjusza.

cathédrale à Troyes

Nawa glowna katedry ma prawie 30 metrow wysokosci, foto: katasia_k

W takim skwarze, bardziej niż zwykle doceniliśmy chłód, który zapewniało nam wnętrze tutejszej katedry z XIII wieku. Przyjechaliśmy tu na pierwszą komunię kuzyna Antosia i mogliśmy dzięki temu spędzić w kościele prawie dwie godziny, bezkarnie robiąc zdjęcia.

l'orgue à cathedrale de troyes

Organy w katedrze w Troyes, foto: katasia_k

Po raz pierwszy widziałam katedrę choćby częściowo zaludnioną, po raz pierwszy podziwiałam ją też w słoneczny dzień. Trzynastowieczne witraże, filtrując światło, barwiły płaszcze i koszule wiernych na czerwono i niebiesko. Ktoś przepieknie grał na organach, a wszystkie pieśni wykonywał złożony z małych chłopców Chór Szampanii.

vitraux de cathedrale de troyes

 Troyes slynelo w Sredniowieczu ze swoich witrazy. Foto: katasia_k

Zanim jednak na dobre napatrzyliśmy się katedrze, musieliśmy uciekać do Paryża na samolot i przedzierać się przez paryski kolorowy chaos i zgiełk.

paris

Paryzanie i turysci spiesza na lotnisko. Foto: katasia_k 

paris

 Podsumowanie kadencji Nicolasa Sarkozy'ego: "Cholera, jeszcze rok!"

Na lotnisku w Nicei przywitała nas reklama coli light Karla Lagerfelda. Wygląda na to, że lato już się zaczęło.

cola karl lagerfeld

Butelka coli light projektu Karla Lagerfelda to najbardziej w tej chwili reklamowany przedmiot w naszych stronach. Foto: katasia_k

***

Dziś wieczorem będę w Cannes, kupować bilety na Quinzaine des réalisateurs i robić zdjęcia modnym spacerowiczkom na promenadzie Croisette. Efekty już wkrótce!

czwartek, 28 kwietnia 2011
Monako - księstwo z bajki

Monaco Avril 2011

Monako w pełnej krasie

Drogie Panie, jeszcze tylko do lipca 2011 książę Albert, jedyny władca Monako, pozostaje kawalerem! Jeszcze tylko przez parę miesięcy każda z Was ma zatem szansę zostania księżniczką tego bajkowego miejsca.

Poniższe zdjęcia, wykonane przeze mnie niecałe dwa tygodnie temu, pokazują, że gra jest warta świeczki...

Monaco Avril 2011

Kazdy trawnik w Monako wyglada jak pole golfowe. Tyle, ze stoja na nim rzezby i pomniki

Monaco Avril 2011

Baseny na dachach nie sa w Monako rzadkoscia 

Monaco Avril 2011

Typowa monakijska uliczka

Monaco Avril 2011

Szykowni monakijscy policjanci i szykowny monakijski samochod

Monaco Avril 2011

 Na tym wzgorzu mieszka ksiaze. Ma z niego widok na cale ksiestwo.

Monaco Avril 2011

Na przyklad taki

Monaco Avril 2011

Wiele rzeczy juz widzialam, ale czegos takiego jeszcze nie

m

Ta pani chcialaby chyba poderwac ksiecia

m

W Monako odbywal sie turniej tenisowy. Sponsorem byl oczywiscie Rolex.

Monaco Avril 2011

Czarodziejski ogrod

m

Nawet w Monako niebo czasem sie chmurzy

Monaco Avril 2011

Za fontanna widac slynne monakijskie kasyno

Monaco Avril 2011

Port w Monako

***

Od kilku dni w bocznej szpalcie blogu znajduje się spis treści. Mam nadzieję, że ułatwi Wam poruszanie się po starszych postach. Znajdziecie w nim odnośniki do relacji z moich podróży – głównie po Polsce, Niemczech (w tym zdjęcia mojego ukochanego Düsseldorfu) i Francji, moich recenzji filmowych i książkowych oraz obserwacji na temat Francji i Francuzów.

środa, 09 marca 2011
Karnawalowy dzien w Nicei

nice roi de carneval 2011

Krol karnawalu 2011

Tegoroczny karnawal w Nicei zaskoczyl nas tak, jak polska zima zaskakuje zazwyczaj drogowcow.  Wybralismy sie do miasta, zupelnie niezaleznie od karnawalu, do kina i na zakupy i dopiero za nicejskim lotniskiem, odkrylismy, co tez sie tam święci. Wzdluz drogi wiodacej do Nicei byly zaparkowane dziesiatki autokarow z Francji, Belgii, Niemiec, Wloch i Luksemburga, slynna promenada Anglikow zostala zamknieta, ulicami miasta przechadzali sie kolorowo poprzebierani ludzie… Wytlumaczenie dla tego zamieszania moglo byc tylko jedno – karnawal !

Na szczescie poludniowa parada wlasnie sie skonczyla i moglismy swobodnie poruszac sie po centrum miasta (przynajmniej pieszo – jezdzenie po nim samochodem i bez karnawalu nie nalezy do najlatwiejszych). Na pieknym placu Massena – jedynym chyba placu na swiecie, z ktorego jednego konca widac morze, a z drugiego – gory – ustawiono figury krola i krolowej karnawalu, wyjatkowo w tym roku udane. Powieszono tam rowniez telebim, na ktorym pokazywano migawki z tegorocznej i poprzednich parad. Nicejczycy, ktorych nie stac na wstep na trybuny (w ubieglym roku kosztowal 40€…), mogli wiec chociaz w ten sposob podziwiac pochod karnawalowy.

nice roi de carneval 2011

Krolowa karnawalu 2011

Po Nicei jezdzi bardzo cichy, wlasciwie bezglosny, tramwaj i, choc mieszkancy miasta sa juz do niego przyzwyczajeni i ustepuja mu, kiedy sie zbliza, tlumy przyjezdnych, ktorych sciagnal tu karnawal, zwyczajnie blokowaly mu droge. Dlatego ktos wpadl na sprytny pomysl wypuszczania przed tramwajem samochodow policyjnych na sygnale, co ulatwialo oczywiscie jego poruszanie sie, ale dodawalo do ogolnego zamieszania. Przyjazd tramwaju oglaszaly rowniez gwizdami i krzykiem osoby zatrudnione przy obsludze karnawalu.

Z placu Massena poszlismy na czarujaca nicejska starowke. W przygotowujacym swietne mieszanki herbat i przypraw sklepie Girofle et Cannelle (Gozdzik i cynamon) kupilismy rozne pyszne herbaty, a w kameralnej restauracji afganskiej Pamir zjedlismy m.in. genialne purée z zoltej soczewicy. Niestety, trafil sie nam stolik z krzeslami – co szczesliwsi goscie mogli jesc jak prawdziwi Afganczycy, siedzac wokol plaskich stolow na ulozonych na ziemi poduszkach.

vieux nice restaurant pamir

 Wejscie do restauracji afganskiej Pamir na nicejskiej starowce

nice restaurant afghan pamir

Wnetrze restauracji Pamir

Dzien zakonczylismy w kinie na przepieknym placu Garibaldi, na ktorym w ciagu dnia uwage przykuwaja stoiska z ostrygami (i zapach ostryg), a w nocy – delikatne zolte swiatlo.

nice place garibaldi

Plac Garibialdi pieknie podswietlony noca

Wracajac noca z kina, wpadlismy w tlum poprzebieranych karnawalowiczow wracajacych z nocnej parady. Mam nadzieje, ze w przyszlym roku nie przegapimy karnawalu i rowniez nam uda sie z niego skorzystac.

poniedziałek, 28 lutego 2011
Mimoza mi

mimosas

Piękne kwiaty mimozy

Choc zawsze podobala mi sie piosenka Czeslawa Niemena o mimozach (« Wspomnienie »), musze przyznac, ze nigdy nie wiedzialam, jak wygladaja, jak pachna ani nawet, kiedy kwitna te kwiaty. Dopiero po przeprowadzce na Lazurowe Wybrzeze odkrylam, ze intensywnie zolte puchate kulki pojawiaja sie na slusznych rozmiarow drzewach mimozy w lutym, a nie – jak zdaje sie sugerowac Niemen – w pazdzierniku (« niesmiertelny, kruchy pazdziernik »). Od kilku tygodni w naszej najblizszej okolicy wszystko swieci sie na zolto, a kwiaty mimozy zdaja sie wyrastac na kazdym kroku.

mimosas

Drzewa mimozy pod moim biurem

Nic dziwnego, ze w polozonej w sasiedztwie Cannes malowniczej miejscowosci Mandelieu la Napoule, by uczcic pojawienie sie zoltych kwiatow, urzadza sie co roku swieto mimozy - Fête du Mimosa. Impreza przypomina troche swieto cytryn w Mentonie, ktore odwiedzilismy w ubieglym roku, w nieco mniejszej skali. Ulicami miasteczka przejezdza korowod pomyslowych platform, a wszyscy widzowie moga wrocic do domu z nareczami zoltych kwiatow. Te pachna co prawda oblednie, ale dosc szybko wiedna, co akurat trafnie udalo sie uchwycic Niemenowi w slowach : « Mimoza mi zwiedlosc przypomina… »

mimosas

Parada mimozy w Mandelieu la Naloupe

mimosas

Z każdej platformy rzucano kwiaty mimozy - niektórzy mają ich więcej, niż mogą unieść

mimosas

Uczestnik parady na mimozowym rowerze

mimosas

Kolorowo przebrana dziewczyna rozdaje widzom kwiaty mimozy

mimosas

Jak przy okazji każdego karnawału i tu pojawiły się skąpo ubrane panie - nawet jeśli z mimozą nie mają wiele wspólnego...

mimosas

Widok na Mandelieu - na pierwszy planie nasz bukiet mimozy

mimosas

Wszyscy uczestnicy mimozowego święta wracają z Mandelieu z naręczami kwiatów

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Kliknięcie w plakat odsyła do moich recenzji

Moje Typy 2012





Moje Typy 2011