Podróże po Lazurowym Wybrzeżu i nieco dalej, kuchnia, filmy i książki, podglądanie Francuzów.
Blog > Komentarze do wpisu
Strajk komputera i dwie półpowieści

hangzhou, chiny

Jezioro zachodnie w chińskim mieście Hangzhou

Jeśli zaniedbywałam ostatnio blog, to z bardzo dobrego powodu - bliski mojemu sercu mężczyzna zalał mój komputer herbatą, po czym beztrosko wyjechał w delegację - ze swoim komputerem. Zostałam więc tym samym brutalnie odcięta od internetu.

Wracam do wirtualnego światka wzbogacona o lekturę dwóch półpowieści, chinskiej i polskiej - obu wartych polecenia - i zubożona o literę "c", która, po herbacianej katastrofie, odmówiła posłuszeństwa. Dlatego przymknijcie proszę oko na słowa bez litery "c", które na pewno z czasem się tu pojawią - jej brak będzie wynikał raczej ze strajku komputera niż z mojej kompletnej nieznajomości polskiej ortografii.

Dwie półpowieści to niezwykłe połączenia fikcji, autobiografii, wspomnień, reportażu, poezji i pieśni. Choc powstały pod różnymi szerokościami geograficznymi to, poza niezwykłym talentem obojga autorów, łączy je wiele. Obie w nieoczywisty sposób opisują ustrój totalitarny i jego wpływ na życie zwykłych ludzi, obie starają się ocalić od zapomnienia czasy, które mało kto już pamięta.

"Góra duszy" nagrodzonego nagrodą Nobla Gao Xingjiiana to niezwykły zapis podróży autora po chińskiej prowincji sprzed wielkiej modernizacji, sprzed fabryk iPhone'ów i szanghajskiej dzielnicy Pudong. Gao Xingjian podróżował po Chinach, w których jeszcze modlili się autentyczni mnisi taoistyczni, po których jeszcze straszyły duchy, w których jeszcze śpiewano pieśni i organizowano walki papierowych smoków. Liczni narratorzy z niepokojem obserwują dokonujące się w kraju zmiany : "Co to za kraj, który nie szanuje swoich tradycji!" uniesie się jeden z nich. Wie, że wszystko, co z takim podziwem odnotowuje, zostanie wkrótce zmiecione przez postępującą indsutrializację tak jak wioski, które po zbudowaniu monstrualnej tamy Trzech Przełomów zalała woda.

"Włoskie Szpilki" Magdaleny Tulli, która do tej pory nie otrzymała żadnej ważnej nagrody, choć na pewno zasługuje na niejedną, są próbą zrozumienia dziwactwa kraju, w którym dane jej było wychować się i dorosnąć. Tulli wspomina peerelowskie szkoły i przedszkola, w których system totalitarny wymagał, by wszystkie dzieci karnie przestrzegały narzuconych im reguł, opisuje drobne upokorzenia związane z życiem w Peerelu i te większe jak antyżydowska nagonka z lat '60. Wraca wreszcie do najczarniejszych kart polskiej historii - wybuchu drugiej wojny światowej, Powstania warszawskiego, obozów koncentracyjnych. Jej półpowieść jest przeraźliwie smutna i, w zestawieniu z "Górą Duszy", nie ofiaruje żadnej nadziei na happy end.

Ja tymczasem prawie cieszę się ze strajku komputera, który pozwolił mi, przez niemal całkowite odcięcie od Internetu i tym samym całego wspólczesnego świata, na lekturę tych dwóch książek z przeszłości. Obie bardzo gorąco polecam, również osobom z działającymi komputerami.

Gao Xingjiian. „La montagne de l'ame.” Editions de l'Aube. 1995.

Magdalena Tulli. "Włoskie szpilki." Wydawnictwo Nisza. 2012.

sobota, 09 lutego 2013, katasia_k

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
malami.malami
2013/02/21 16:32:34
a ja myślałam, że gdzieś w wojażach jesteś, choć to prawie jest prawdą takimi lekturami :)
-
Gość: Bee, *.internetia.net.pl
2013/02/23 13:24:48
Chętnie sięgnę po "Górę duszy", m.in. żeby posłuchać o Chinach, jakich nie będę już miała okazji zobaczyć... (Bardzo zazdroszczę przedwojennym podróżnikom po Dalekim Wschodzie, którzy mieli szczęście dotrzeć tam przed globalizacją-modernizacją.)
Mam nadzieję, że wraz z herbatą nie wyparowały żadne cenne zapiski...?
-
katasia_k
2013/02/24 15:20:57
Mała Mi, faktycznie, taka lektura sama w sobie jest podróżą. W ostatnich tygodniach miałam niestety bardzo dużo pracy, udałam się też w podróż służbową w bardzo egzotyczne miejsce - do Warszawy :)

Bee, szczerze pozazdrościłam autorowi tych dawno nieistniejących już Chin. Za to dawno nieistniejącego PRLu jakoś Magdalenie Tulli nie zazdroszczę ;)
-
lirael
2013/03/12 20:33:08
Katasiu, mam nadzieję, że Twój komputer jest już nastawiony na współpracę. :)
P.S.
Wiadomość z ostatniej chwili:
www.latimes.com/features/books/jacketcopy/la-et-jc-gatsby-goes-to-cannes-20130312,0,5793503.story.
-
Gość: WandaTX, *.tx.res.rr.com
2013/03/30 21:14:26
Hej Katasiu:
najlepsze zyczenia Wielkanocne. Czy ten komputer kiedys skonczy strajkowac? Czy tez gdzies szczesliwie podrozujesz? Gdziekolwiek jestes - pozdrowienia.
-
katasia_k
2013/04/28 11:09:58
Lirael, komputer tak, za to ja niestety nie mam wolnego czasu na pisanie :s Dziekuje za link - to wspaniala wiadomosc, ze Gatsby przyjezdza do Cannes, czyli - jak by nie bylo - DO MNIE :) Idealem byloby wbicie sie na impreze promujaca film - impreze godna Jaya Gatsby'ego oczywiscie.

Dziekuje Wando! Do strajku komputera dolaczyl kryzys pogody, ktora uniemozliwia robienie ladnych zdjec. Sprobuje jednak zmobilizowac sie nieco bardziej i wrocic do intensywniejszego blogowania.

Kliknięcie w plakat odsyła do moich recenzji

Moje Typy 2012





Moje Typy 2011