Podróże po Lazurowym Wybrzeżu i nieco dalej, kuchnia, filmy i książki, podglądanie Francuzów.
Blog > Komentarze do wpisu
Konserwatywny Bond, czyli kobiety za biurka

bond szanghaj

Nowemu Bondowi dziękuję za piękne zdjęcia z mojego ulubionego Szanghaju, foto : allocine.fr

Nie dzieliłabym się tutaj moimi przemyśleniami na temat nowego Bonda, gdyby nie wczorajsza rozmowa z osobą, która zupełnie niezależnie ode mnie odczytała ten film tak samo jak ja. Co tu kryć - "Skyfall" wysyła kobiety, jeśli nie do garów, to przynajmniej na stanowiska sekretarek. 

Żeby potwierdzić tę tezę, przeanalizuję szybko trzy postaci kobiece zaserwowane nam przez "Skyfall". Uprzedzam, że tekst jest skierowany jedynie do osób, które widziały już film, będzie bowiem zawierał liczne spoilery.

dziewczyna bonda

Dziewczyna Bonda szykuje się na śmierć, foto: allocine.fr

Sévérine - śmierć ladacznicy

Grana przez śliczną francuską aktorkę Bérénice Marlohe, Sévérine to klasyczna dziewczyna Bonda. Dekoracyjna, uległa i całkowicie zdana na silne męskie ramię agenta 007, nie ma wiele do powiedzenia. Bond wykorzystuje ją seksualnie i, można powiedzieć, zawodowo - Sévérine doprowadzi 007 do siedziby jego przeciwnika. Pomocy brytyjskiemu agentowi piękna francuska przypłaci śmiercią, ale ani Bond, ani widz nie płaczą nad jej smutnym losem. Podczas spodkania Bonda z Sévérine dowiadujemy się, że przez lata sprzedawała swoje wdzięki w chińskich domach publicznych. Ta informacja wydaje się automatycznie usprawiedliwiać upokarzające i okrutne traktowanie Sévérine przez reżysera i wszystkich bohaterów filmu.

miss moneypenny

Miss Moneypeny - tu jeszcze w akcji, foto: allocine.fr

Miss Moneypenny - idealna sekretarka

Kiedy poznajemy Eve Moneypenny, graną przez Naomi Harris, cieszymy się widząc (wreszcie!) dziewczynę Bonda w akcji, zamiast w wieczorowej sukni z dekoltem. Szybko okazuje się jednak, że Eve nie nadaje się do męskiej roboty. Odpadnie z pościgu za czarnym charakterem, a zamiast rzezimieszka postrzeli samego Bonda. Bond kilkakrotnie powtarza jej, że nie powinna bawić się w agenta i, pod koniec filmu, udaje mu się wreszcie przekonać upartą dziewczynę. Zamiast biegać z pistoletem po Stambule i Szanghaju, Moneypenny siądzie za biurkiem, by oddać się pracy sekretarki. W międzyczasie uda jej się ogolić Bonda brzytwą - również do tego, najwyraźniej, ma dryg.

Bond, M

M, tu jeszcze u władzy, foto: allocine.fr 

M - relikt przeszłości

Przeciwwagą dla postaci Sévérine i Eve Moneypenny wydaje się być M, która - jakby nie było - od dekad trzęsie bytyjskim wywiadem. Tyle tylko, że od początku filmu zarzuca się jej, że robi to źle. To M doprowadziła do śmierci wielu agentów i wyhodowała powtora jakim jest główny czarny charaktet "Skyfall", Raoul Silva. Żeby pozbyć się kuriozum, jakim jest najwyraźniej kobieta zarządzająca brytyjskim wywiadem, Bon zabiera M do ponurej rodzinnej posiadłości w Szkocji (dowiadujemy się przy okazji, że Bond nie jest Anglikiem, tylko pół-Szkotem, pół-Francuzem), gdzie zostaje zabita przez swojego zdegenerowanego podopiecznego. Jedyna ważna postać kobieca i jedyny homoseksualista w filmie umierają w tej scenie pod krzyżem, w katolickiej kaplicy. Po powrocie do biura Bond spotyka się z nowym M, którym jest - co za ulga - mężczyzna, podobnie jak Bond zaprawiony w boju.

ben wishaw Q

Uroczy aktor Ben Whishaw w roli Q, foto: allocine.fr

Pozbywszy się w ten sposób złego elementu - prostytutki, homoseksualisty, kobiety-agenta i kobiety-szefa, Bond może zacząć pracę z uśmiechem, w komfortowych warunkach. A ja wcale nie dziwię się takiemu rozwojowi wydarzeń, ponieważ Sam Mendes już w "American Beauty" pokazał, że za kobietami i za homoseksualistami zwyczajnie nie przepada.

***

Apeluję do czytelników i komentatorów, żeby nie traktowali tego tekstu zbyt poważnie i, gdyby mieli się z nim nie zgodzić, nie hejtowali ani na post, ani na jego autorkę :)

Skyfall. Sam Mendes. Wielka Brytania 2012.

niedziela, 11 listopada 2012, katasia_k

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/11/11 21:28:08
Jakoś znielubiłam Bonda odkąd przestał go grać Sean Connery ale ten obejrzę, bo zapowiada się interesująco.
-
2012/11/12 10:08:35
Kocham Cię za ten tekst!:)
-
Gość: Bee, *.fbx.proxad.net
2012/11/12 12:40:24
Chciałabym (przeczytać) i boję się. Katasiu, zgotowałaś mi dylemat ;) i narobiłaś jeszcze większej ochoty na nowego Bonda. Ale jak to się stało, że Ty obejrzałaś go tak szybko i w ogóle?
-
2012/11/12 20:33:43
Sukienko, jak jakoś nigdy nie lubiłam Bondów, ten jest pierwszym, który faktycznie przypadł mi do gustu (niezależnie od anytkobiecego przesłania ;))

Greeneyed, dziękuję, nie spodziewałam się tak pozytywnej reakcji :)

Bee, Skyfall od kilku tygodni jest grany we francuskich kinach. Zobacz koniecznie i daj znać, co o nim myślisz :)
-
Gość: gourmande, *.tktelekom.pl
2012/11/14 07:34:46
Ja widzialam Bonda we Francji,z francuskim dubbingiem,co wydaje mi sie dziwne...wolalabym w wersji oryginalnej z napisami,ale coz...
Dla mnie jako wiernej fanki:)))ta czesc jest bardzo sensacyjna,dziewczyny jak zawsze atrakcyjne,zaskakujaca rola Javier Barden jako blondyna!:)coz dodac,Bond to z zalozenia mezczyzna szarmancki,uwodzicielski,z milym usmiechem,niestety Daniel Craige mimo calej sympatii dla tego aktora takim wzorem nie jest...za bardzo umiesniony,za powazny,zero w nim luzu i charakterystycznego usmieszku Bonda...niby przystojny,ale to raczej umiesniony twardziel a nie szarmancki dawny Bond...Connery,Moore,Brosnan,...to byli faceci...ale to moja prywatna obserwacja.Mimo wszystko warto film zobaczyc,chociazby dla cudnej piosenki Adele i udanej czołowki filmu.
-
2012/11/14 21:11:17
Gourmande, to musiało być mocne przeżycie! Ja unikam francuskiego dubbingu jak ognia - potrafi skutecznie zabić nawet najlepszy film.

Kliknięcie w plakat odsyła do moich recenzji

Moje Typy 2012





Moje Typy 2011