Podróże po Lazurowym Wybrzeżu i nieco dalej, kuchnia, filmy i książki, podglądanie Francuzów.
Blog > Komentarze do wpisu
Szemrana Genua

 P2240126

Genua - gdzie stare spotyka się ze starym

Choć mieszkamy pod włoską granicą od kilku lat, dopiero niedawno zaczęliśmy odkrywać korzyści płynące z tego sąsiedztwa. A przecież do Genui jedzie się od nas dwie godziny - krócej niż do Marsylii, z którą fascynująco szemrana stolica Ligurii ma sporo wspólnego.

genua

W miejskim pałacu

Nie da się ukryć, że z punktu widzenia francuskiej Riwiery włoska Riwiera  - hałaśliwa, chaotyczna, zabałaganiona - to trochę Trzeci Świat; dyskretnej elegancji Cote d'Azur przeciwstawia jednak zupełnie inne bogactwo - swojej imponującej historii. Kiedy Nicea była tylko wioską rybacką, a w Cannes żyły głównie kolonie meduz, w Genui biło serce cywilizowanego świata. To tu urodził się Krzysztof Kolumb, tu powstawały pierwsze na świecie banki, tu wreszcie rodziny Balbich, Grimaldich lub Spinoli budowały sobie pałace, których pozazdrościłaby im niejedna koronowana głowa.

P2240142

Na uniwersytecie

Spacer po Genui zachęca do powrotu do przeszłości - jak wyglądały kiedyś ulice tego miasta, których architektura przez ostatnich pięćset lat właściwie nie uległa zmianie? Od kilkuset lat znajduje się tu jeden z największych portów na świecie i moim zdaniem to on decyduje o unikalnym charakterze Genui. Cudzoziemscy sprzedawcy wszystkiego i niczego pod arkadami wzdłuż brzegu morza - na pewno stoją tam od zawsze. Dziś królują tu przybysze ze wschodniej Azji z tandetnymi pamiątkami, kiedyś w porcie pełno było pewnie Greków i Ormian, którzy sprzedawali tu tkaniny i drogocenne przyprawy. Na pewno od zawsze po zaułkach Genui krążą poszukiwacze przygód i typy spod ciemnej gwiazdy, których przywiozły tu statki z czterech stron świata. Na pewno od zawsze w jej bocznych uliczkach na klientów-marynarzy czekają prostytutki. Od zawsze nad miastem króluje też cudowna katedra świętego Wawrzyńca wyposażona w posągi wyjątkowo smutnych lwów.

lwy

Lwy - przykatedralny i uniwersytecki

Co zmieniło się w Genui od szesnastego wieku? Przybyła jej opera, będąca razem z katedrą faktycznym sercem miasta. Pojawiło się też doskonałe muzeum, w którym zobaczyliśmy ciekawą wystawę o van Goghu i podróży Gaugina (szkoda, że opisaną w całości po włosku...) Genua może również poszczycić się dość unikalnym pionowym metrem-windą, które dowozi mieszkańców do wyżej położonych dzielnic. To miasto kultury, nauki i szerokich horyzontów, z piękną przeszłością i patrzące w przyszłość. Kolumb nie był na pewno ostatnim wielkim odkrywcą, który swoją podróż rozpoczął w Genui.

P2250173

W budynku mieszkalnym

P2240110

W kościele jezuitów

P2240103

Jeśli Italia, to skutery

P2250157

Eleganckie spacerowiczki w porcie

P2240107

Muzeum

P2240128

Klaustrofobiczne uliczki

P2250179

Kto odważy się przejść tymi schodami?

P2240116

Duomo

P2250163

Port

poniedziałek, 05 marca 2012, katasia_k
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/06 02:51:01
Przepiękne miejsce, trzeba się tam wybrać.
-
2012/03/06 06:48:14
Dziękuję za ciekawą przechadzkę po Genui na dobry początek dnia. Wszystkie zdjęcia jak zwykle urokliwe. Najbardziej zachwyciło mnie to z wnętrzem kościoła jezuitów. Genueńskie lwy wydają mi się dość przyjacielskie i łagodne sądząc po wyrazie pyszczków. :)
Z góry dziękuję za kolejne relacje z Waszych włoskich eskapad.
-
2012/03/06 08:57:01
Franc z Francji, trzeba, zwłaszcza że z Francji do Genui to dosłownie rzut beretem :)

Lirael, dziękuję za miłe słowa. W ścisłym centrum miasta znajduje się kilkanaście pięknych kościołów, ale ten jezuitów chyba najbardziej przypadł mi do gustu. Lwy zdecydowanie łagodne, a ten z lewej jest jakby nawet trochę melancholijny - może to dlatego, że został otagowany przez miejscowych grafficiarzy?
-
2012/03/06 09:33:56
Kiedy myślę o Genui, zaraz mi przychodzi na myśl niezły film Winterbottoma Genua, Włoskie lato. Nawet jak tam byłam i spacerowałam tymi wszystkimi wąskimi uliczkami w kolorze rdzy, mijając prostytutki i innych podejrzanych typów, myślałam o tym filmie. Mam bardzo miłe wspomnienia z tamtej podróży.
A propos Ligurii, powiedz, to prawda, że Cinqueterre już nie istnieją??
-
2012/03/06 11:48:23
Bardzo lubię Genuę! Przede wszystkim to właśnie stamtąd odpływaliśmy wielkimi statkami na Sardynię i Korsykę. Nie wiem też, czy jeszcze stoi w porcie piękny, wielki stary żaglowiec, który został skonstruowany na potrzeby filmu "Piraci" Polańskiego. pewnie tak, bo przyciąga naprawdę ogromnie dużo ciekawskich. Genua to dla mnie również miejsce, gdzie znajduje się jedno z największych w Europie akwariów, naprawdę warte obejrzenia z tysiącami egzotycznych ryb, rekinów i przede wszystkich płaszczek, które podpływają do nas, wysuwają się z wody i dają się głaskać. Niezapomniane przeżycie...
-
Gość: yaris, client-80-5-174-229.glw-bng-011.adsl.virginmedia.net
2012/03/06 11:54:11
Nie wiem właściwie za co i dlaczego, ale uwielbiam Genuę, choć bardziej ją wyczuwam niż znam.. Widziałam kilka razy przejazdem, na zdjęciach czy w filmie. To co piszesz, jeszcze bardziej podsyca mój apetyt na poważne zapoznanie się. Och! Dziękuję i pozdrawiam
-
2012/03/06 16:26:14
Ja też miałam do Genui niedaleko a byłam tylko raz i niestety bardzo krótko... to miasto szemrane faktycznie, co widać na pierwszy rzut oka, do tego moi gospodarze ostrzegali mnie że może być niebezpieczne zwłaszcza dla samotnej kobiety. Poza tym mnie ciągnęło do Portofino albo Camogli...choć do Genui mam sentyment, bo to miasto Fabrizia de Andre.
-
2012/03/06 19:02:24
Piękne miasto. A do sylwetek lwów mam niewytłumaczalną słabość- te genueńskie są wyjątkowo urocze :) Pozdrawiam!
-
2012/03/06 21:05:03
Czaro, ja również myślałam o tym filmie, spacerując po Genui. Spacerom po mieście towarzyszy - przynajmniej w moim przypadku - uczucie nieustannego zagrożenia, które dobrze udało się reżyserowi przełożyć na ekran.
Zabiłaś mnie z tym Cinquaterre, zupełnie nie wiem, co to jest? :(

Holly, w porcie jak najbardziej stoi jakiś bardzo piracki żaglowiec, najwyraźniej to ten ;) Spojrzałam na niego tylko z daleka i byłam przekonana, że to replika jednego ze statków Kolumba. Akwarium jest niesamowite, żałuję tylko, że nie udało się nam zobaczyć wyspy kolibrów.

Yaris, cieszę się, że udało mi się obudzić u Ciebie apetyt na Genuę :) A skoro mowa o apetycie - jedzenie jest tam fantastyczne!

Sukienko, Genua na pewno jest warta odwiedzenia, choć nie chciałabym samotnie spacerować jej uliczkami po zmroku... Jeden z moich znajomych, który kilka miesięcy temu odwiedził Genunę opowiadał, że został prawie zaatakowany przez przebojowe prostytutki, więc najwyraźniej nie tylko kobiety mają się w Genui czego obawiać ;)

La_mad, zdecydowanie pasuje do nich słowo urocze. Śmialiśmy się, że chińskie lwy z Zakazanego miasta rozerwałyby je na strzępy ;)
-
2012/03/06 22:51:39
Zdjecia imponujące.
A ja jestem taka staroswiecka i przypomniało mi się opowiadanie Amicisa Od Apeninow do Andow, coś tam akcja zaczynała się w Genui, i inne wzruszajace wloskie historie Amicisa. Tak nas kiedys karmiono w dziecinstwie emocjonalną literaturą. Ale nie twierdzę, ze to złe było.
Miasta portowe są dla mnie niezwykłe, szczegolnie jak widze w nich cały świat, sama niedawno wspominalam 'szemraną' Marsylię.
-
2012/03/07 16:11:31
Zdjęcia wspaniałe, ale samo miasto dla mnie, szczerze mówiąc, prezentuje się szkaradnie. Nie znoszę takiego ostentatycyjnego przepychu, złotości i ornamentów poza wszelką przyzwoitość. Nie, Genua zdecydowanie nie jest miastem, które chciałabym odwiedzić, raczej trzymać się od niego z daleka. Jak się tam czułaś?
-
2012/03/07 18:44:04
Katasiu, pozwolę sobie odpowiedzieć na twoje pytanie o Cinque Terre - to pięć wiosek na północ od miasta La Spezia, bardzo malowniczych. Niestety, w ubiegłym roku byla tam straszna powódź i dwa z nich zostały bardzo mocno zniszczone, pisałam o nich w listopadzie (zajrzyj, jak bedziesz miala chwilkę) sukienkawkropki.blox.pl/2011/11/Liguria-Powodz.html, mam też album na Picasie picasaweb.google.com/113977733476722899989/CinqueTerre02 ale podobno część zdjęć to w tej chwili tylko dokument historyczny...
-
2012/03/08 00:52:54
Chihiro, dziękuję za miłą uwagę o zdjęciach. Ja byłam tym miastem zachwycona, bardzo podoba mi się kontrast między jego dawnym splendorem a zgrzytającą teraźniejszością. Przy czym widać, że mieszkańcy Genui nie przystają do negatywnego stereotypu Włochów (przynajmniej tego krążącego po moim kącie Francji) - są otwarci, pozytywni, bardzo uprzejmi, dobrze i chętnie mówią po angielsku i francusku. Podoba mi się, że tak wiele w tym mieście sztuki i pięknej architektury, że działają tu doskonałe muzeum i świetna opera. I oczywiście - bardzo lubię niepowtarzalny klimat miast portowych.

Sukienko, bardzo dziękuję za linki, na pewno nie tylko ja chętnie przeczytam Twój post i obejrzę zdjęcia (już widzę, że na jednym z nich widnieją zabójcze bugenwilie...)
-
2012/03/08 10:12:15
Katasiu, mam nadzieję, że nie masz mi za złe szczerego wyrażenia mojego zdania. Myślę, że może jak już bym ta była, to też dostrzegłabym w tym mieście piękno, takie upadłe piękno, jak piszesz - "zgrzyt między dawnym splendorem a teraźniejszością" (z tego co pamiętam w wielu włoskich miastach jest ten zgrzyt, podobnie w sumie jest w Berlinie czy Wiedniu). To jest ciekawe, nie przeczę.
-
2012/03/08 11:35:02
@Czaro: Cinque Terre istnieja :)
Co prawda nigdy tam nie bylam, ale mam nadzieje sie tam kiedys wybrac :)
-
2012/03/08 21:44:42
Chihiro, oczywiście że nie. Doskonale rozumiem osoby, którym barokowe i renesansowe budynki po prostu się nie podobają :) Ciekawe jest to, co mówisz o Berlinie i Wiedniu - ja odebrałam te miasta zupełnie inaczej, Berlin - jako w 100% nowe, a Wiedeń - jako w 100% stare. Choć w Wiedniu widać, podobnie jak w Genui, że okres rozkwitu ma zdecydowanie za sobą, miasto nie weszło jeszcze w okres stopniowego rozpadu - wiedeńskie wille są nieskazitelnie piękne, jak sto i dwieście lat temu.
-
2012/03/11 04:19:43
Mialam okazje odwiedzic to miasto, dziekuje za przypomnienie mi o tym, bo bylo to dosyc dawno temu. Niemniej jednak pamietam, ze podczas spaceru wielokrotnie brakowalo mi slow:) Piekne miejsce!
-
Gość: Bee, 90-156-89-198.internetia.net.pl
2012/03/14 23:12:30
Katasiu, przejeżdżałam tylko autostradą wyrąbaną w pagórach, oglądając w przerwach między licznymi tunelami rozciągającą się w dole Genuę. Nie było czasu na postój, zarejestrowałam rdzawo-żółte kolory, które uwielbiam we włoskich miastach i co dziwne, a teraz znalazło potwierdzenie w Twoim wpisie, poczułam niepokój i jakąś podejrzaną energię, choć bynajmniej nie jestem ekspertem od aur miejskich ni ludzkich :)

Kliknięcie w plakat odsyła do moich recenzji

Moje Typy 2012




Moje Typy 2011