Podróże po Lazurowym Wybrzeżu i nieco dalej, kuchnia, filmy i książki, podglądanie Francuzów.
Blog > Komentarze do wpisu
Bardzo zimna wojna

szpieg

Szefowie brytyjskiego wywiadu na pierwszy rzut oka nie budzą sympatii, foto: allocine.fr

Film "Szpieg" Tomasa Alfredsona powinno się wyświetlać latem. Reżyser tak daleko zabrnął w wyziębianiu wystylizowanych kadrów, że podczas projekcji filmu z kinowego ekranu wieje chłodem jak z niedomkniętej lodówki.

Zimne są szaroniebieskie wnętrza i kostiumy, lodowate - relacje między przyjaciółmi, kochankami i małżonkami. Nawet Gary Oldman wygląda na przysypanego śniegiem. Jeśli udaje się nam nie przymarznąć do kinowych foteli, to dlatego, że rozgrzewa nas kryminalna zagadka - w grupie starych znajomych, może nawet przyjaciół, musimy znaleźć podwójnego agenta.

szpieg

Ten brytyjski agent jeszcze nie wie, co przytrafi mu się podczas wakacji w Stambule, foto: allocine.fr

Znajomi, czy może nawet przyjaciele, to szefowie brytyjskiego wywiadu. Jeden z nich - grany przez Gary'ego Oldmana George Smiley - po zesłaniu na przymusową emeryturę odkrywa, że wśród byłych kolegów może kryć się podwójny agent opłacany przez Moskwę. Były przełożony Smileya wysyła go w ostatnią misję - musi odkryć i ujawnić zdrajcę. W przeciwnym razie szef radzieckich tajnych służb, wymieniany często z imienia, ale nigdy nie pokazany nam przez reżysera Karla, będzie miał nieograniczony dostęp do tajemnic wywiadu nie tylko Anglików, ale i Amerykanów.

szpieg

Jedna z najlepszych scen filmu ma miejsce w archiwach - myślę, że sporo mówi to o jego widowiskowości, foto: allocine.fr

Mamy więc w filmie poważną szpiegowską intrygę, mamy akcję, która przenosi się z Londynu do Stambułu, Moskwy i Paryża, mamy tajemniczą piękność rodem z filmów noir i nawet przekonujące wątki miłosne. Jeśli coś jednak ze "Szpiega" zapamiętam (a widzę, że po kilku tygodniach jeszcze go nie zapomniałam) to nie zwiłości scenariusza, ale wszystko poza nimi - eleganckie kadry, dekoracje (hipnotyzujące wzorzyste tapety), kostiumy i piękną muzykę Alberto Iglesiasa. Spore wrażenie wywarł na mnie również Colin Firth w nietypowej dla siebie roli rubasznego bawidamka - przejmująca jest zwłaszcza scena muzyczna z jego udziałem, której szczegółów z oczywistych względów nie mogę tu zdradzić.

taupe

Femme fatale? Polscy widzowie znają tę piękną aktorkę z "Małej Moskwy", foto: movit.net

Wielka szkoda, że ten wybitnie schładzający film ukazał się we Francji w środku zimy - gdyby wyświetlano go latem, na pewno chodziłabym na niego codziennie. W lutym odebrałam "Szpiega" jako ciekawy film, ale zupełnie nie z mojej bajki.

"Szpieg", ("Tinker, Tailor, Soldier, Spy"), UK, 2011, reżyseria: Tomas Alfredson.

***

A skoro mowa o agentach i wywiadach, nie mogę nie pokazać Wam nagrodzonego niedawno oscarem Jeana Dujardina w roli bufonowatego francuskiego szpiega w Kairze. W roli pięknej egipskiej agentki - Bérénice Bejo. Fragment (niestety po niemiecku) pochodzi z filmu "OSS 117: Kair, gniazdo szpiegów"

 

czwartek, 01 marca 2012, katasia_k

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/01 07:03:59
Podrzuciłaś mi coś w sam raz dla mnie! Książkę czytałam kiedyś tam, choć niezbyt dobrze pamiętam. Uwielbiam filmy szpiegowskie, ale tylko takie gdzie bohater więcej pracuje głową ew. ucieka, niż strzela. No i do tego mój ulubiony Pan Darcy (czytaj Collin Firth) ze swoją twarzą pokerzysty...Sprawdzę jeszcze ten drugi, jak się da ściągnąć, to z przyjemnoscią! U Ciebie już pewnie wiosna i mimozy kwitną?
-
lirael
2012/03/01 07:21:46
Już same zdjęcia sugerują chłód, wyraźnie dominują zimne kolory.
Fragment "Colin Firth w nietypowej dla siebie roli rubasznego bawidamka" mnie zelektryzował. Po prostu muszę obejrzeć ten film. :)
-
2012/03/01 20:46:23
Sukienko, "Szpieg" na pewno Ci się w takim razie spodoba, w filmie jest chyba tylko jedna scena strzelaniny, za to naprawdę mistrzowska. Ten drugi film, czyli OSS 117 to raczej komedia niż film szpiegowski, do tego jedna z tych francuskich komedii, podczas których śmieją się wyłącznie Francuzi ;)

Lirael, cieszę się, że udało mi się Cię zaintrygować. Zapewniam, że Colin nie rozczaruje :) Pochwalę się też od razu, że dotarł już do mnie Gaj oliwny (po niemiecku ;)) i bardzo cieszę się na jego lekturę.
-
peek-a-boo
2012/03/01 21:04:52
Dla mnie szpieg jest bardziej jesienny niz zimowy, te wszystkie wypłowiale beze i przykurzone brązy i nostalgia minonych lat. Faktycznie najlepsze w nim sa dodatki, czyli ciuszki, wnetrza i zdjęcia. sama akcja taka sobie, no ale nie jestem milosniczka gatunku i nie mam porównania z innymi filmami tego rodzaju. W kazdym razie przyjemnie popatrzec na całosc, oglądac za to mozna bez wytezonej uwagi i napiecia.
-
lirael
2012/03/02 17:31:42
Mam nadzieję, że już niedługo podzielisz się wrażeniami z lektury "Gaju oliwnego" po niemiecku. :)
-
tres.pimientos
2012/03/02 17:52:20
A John Hurt to konkretnie gra czy tylko wskakuje i wyskakuje? Bo ja to bardzo lubię słuchać, gdy ten człowiek cokolwiek mówi. Bo mówi pięknie po angielsku.
-
2012/03/03 21:22:41
Lirael, spróbuję też pewnie potropić Marię lub jej bohaterów w Nicei i okolicach, to może być niezła przygoda.

Tres.pimentos - raczej wskakuje i wyskakuje, ale jest na pewno w pierwszej dziesiątce najczęściej pokazywanych bohaterów ;-)
-
2012/03/03 23:03:07
Peek-a-boo, zastanawiam się nad tą nostalgią, moim zdaniem epoka jest pokazana dość krytycznie - wątek nietolerancji wobec homoseksualistów - i nie jest jednocześnie tak wyestetyzowana jak np. w Mad Menach. Przykurzone garnitury pana Smileya lub ten koszmarny obraz, który pojawia się w jednej z kluczowych scen filmu w nikim nie obudzą raczej takich emocji co stroje i meble Betty Draper ;)

Lirael, spróbuję też pewnie potropić Marię lub jej bohaterów w Nicei i okolicach, to może być niezła przygoda.

Tres.pimentos - raczej wskakuje i wyskakuje, ale jest na pewno w pierwszej dziesiątce najczęściej pokazywanych bohaterów ;-)

Kliknięcie w plakat odsyła do moich recenzji

Moje Typy 2012





Moje Typy 2011