|
Blog > Komentarze do wpisu
Mentona - azur toute l année
Powstałe w latach '30 hasło reklamowe "Le Soleil Toute l'Année sur la Côte d'Azur" mija się niestety z prawdą. Również na Lazurowym Wybrzeżu niebo czasem się chmurzy, a czasem nawet (o zgrozo!) pada tu śnieg lub deszcz (ogłasza się wtedy stan klęski żywiołowej i wpada w zbiorową panikę, drogi są nieprzejezdne, a nadmorskie promenady - zamknięte). Nawet najbardziej zachmurzone niebo nie może jednak zmienić koloru wody w Mentonie, która wbrew logice pozostaje intensywnie lazurowa.
Do Mentony przywiodło nas święto cytryn, wiem już jednak, że na pewno będę tu wracać... na zakupy. Podczas krótkiej przechadzki po mieście, odkryliśmy kilka fantastycznych adresów dla smakoszy.
* Bretoński czekoladnik Georges Larnicol ma najwyraźniej dość zimnego oceanu, pustych plaż i fatalnej bretońskiej pogody, skoro zdecydował się otworzyć swój pierwszy butik na Lazurowym Wybrzeżu, właśnie w Mentonie. Oprócz skomplikowanych czekoladowych kreacji kupicie tu typowo bretońskie przysmaki, jak ciężkie drożdżowe ciasto kouign amann (również w wersji mini, o uroczej nazwie kouignettes) i kruche herbatniki z wodorostów - torchettes.
Maison Georges Larnicol, 28 rue Saint-Michel, 06500 Menton * Wszystko, co można zrobić z cytrusów, znajdziecie w stylowym sklepie Au pays du citron. Prym wiodą tu cytrusowe alkohole - limoncello (j'adore!), wino z pomarańczy lub cytrusowa wódka z zatopionymi w niej płatkami dwudziestotrzy karatowego złota. Są tu również konfitury - z cytryn, pomarańczy i mieszanych cytrusów, ciasteczka i inne cytrusowe słodkości oraz przysmak rodem z Maghrebu - citrons confits. Te marynowane w soli (czasem również z ziarnami kopru włoskiego) cytryny można wykorzystać w tajinach i innych marokańskich i tunezyjskich potrawach.
Au pays du citron, 24 rue Saint-Michel, 06500 Menton * Zmęczeni całodziennym bieganiem po mieście, zajrzyjcie koniecznie do ciastkarni/kawiarni/herbaciarni La Farandole. Znajdziecie tu świeże sałatki i kanapki oraz doskonałe słodkie i słone wypieki. Spośród tych ostatnich polecam zwłaszcza prowansalską pizzę pissaladière, różne quiche i inną prowansalską specjalność, z którą zetknęłam się tam po raz pierwszy - rodzaj pizzy z cukiniami i pomidorami.
Farandole, 1 Avenue Verdun, 06500 Menton Okolice włoskiej granicy tak bardzo przypadły nam do gustu, że w ten weekend zdecydowaliśmy się ją przekroczyć i zwiedzić pewne miasto w Italii, słynące m.in. z pesto. O czym więcej w następnej notce. *** Dziwicie się pewnie, że nic nie wspominam o Cezarach, których rozdania tak niecierpliwie wyczekiwałam. Jeśli bojkotuję rozdanie Cezarów to dlatego, że moim zdaniem we wszystkich kategoriach powinien był zwyciężyć film Polisse Maïwen (a zwyciężył Artysta Michela Hazanoviciusa). sobota, 25 lutego 2012, katasia_k
TrackBack
Komentarze
2012/02/27 19:52:05
Prawda? Zdjęcia są nietknięte jakimkolwiek programem graficznym, tego dnia woda i niebo naprawdę miały właśnie taki kolor!
Nie wiem, czy śmiałabym zjeść ten czekoladowy samochodzik... Spore wrażenie zrobiły na mnie również wypełnione czekoladkami czekoladowe szpilki :) 2012/02/29 00:29:30
Muszę przyznać, że Lazurowe Wybrzeże z zachmurzonym niebem podoba mi się zdecydowanie bardziej niż w pełnym słońcu. Nie widziałam go jeszcze w deszczu, masz jakieś zdjęcia deszczowych miast Południa?
Jestem chyba jedną z nielicznych osób, które nie lubią cytrusów, więc przysmaki cytrusowe nie robią na mnie wrażenia. Ale makaroniki - cudne! Też nie do jedzenia, ale do podziwiania w tych wielkich słojach nadają się znakomicie. Mogłabym sobie nawet taki słój postawić na półce do dekoracji, a co! 2012/02/29 17:47:31
W Metonie nigdy nie bylam. Az trudno uwierzyc, ze woda tam ma taki kolor!
2012/02/29 22:42:41
Chihiro, specjalnie dla Ciebie spróbuję upolować jakiś lokalny pejzaż w deszczu (choć mam nadzieję, że nie będę mieć do tego okazji w najbliższych tygodniach) :) Fajny pomysł z tą dekoracją, ale obawiam się, że gdybym postawiła te minimakaroniki na swojej półce, słoje szybko by się opróżniły ;)
Spacery, w takim razie cieszę się, że mogłam pokazać Ci jakieś nowe miejsce :) O Mentonie mówi się, że to najbardziej włoskie miasto we Francji. 2012/02/29 22:58:09
Katasiu, dziękuję! Mogę trochę poczekać, pewnie pora deszczowa już w odwrocie i obyś długo nie miała okazji na uchwycenie lokalnego pejzażu w strugach deszczu :)
2012/03/01 12:43:06
Katasiu a mieliscie w tym roku okazje obejrzec cytrynowa parade z tymi wszystkimi niezwyklymi figurami z cytryn. Nie widzialam tego nigdy na wlasne oczy ale wydaje mi, ze kiedys juz u Ciebie o tym czytalam. Bardzo chcialabym to miejsce odwiedzic:)
2012/03/01 20:31:18
Chihiro, tak naprawdę to powinniśmy mieć spokój aż do listopada, ale pogoda płata nam w tym roku różne figle - na poczatku lutego spadł na przykład śnieg! A kilka dni temu przeżyliśmy małe trzęsienie ziemi!
Siamsoleils, oczywiście, że pojechaliśmy na święto cytryn :) więcej tutaj: lesvoyages.blox.pl/2012/02/Cytrusowe-szalenstwo-w-Mentonie.html
Gość: Paula, ds3.uni.lodz.pl
2012/03/03 10:48:13
Witam! Naprawdę świetny blog. Przeurocze miejsca i piękne zdjęcia. Sama mam słabość do wszystkiego co francuskie, dlatego bardzo łapczywie przejrzałam ten blog;) Proszę zdradzic czym się Pani zajmuje, to musi być fascynujące zajęcie.
2012/03/03 21:17:54
Paulo, bardzo dziękuję. Nie wiem, czy takie ciekawe, ale proszę bardzo - pracuję w e-commerce, czyli sprzedaży przez internet i zajmuję się głównie całodziennym uderzaniem w klawiaturę komputera ;)
|
|
Katasiu, publikowanie tak smakowitych notek po północy powinno być karalne. :) Ależ przysmaki, a w dodatku w tak ładnej formie, że naprawdę szkoda je zjeść. Chyba wszyscy sobie robią pamiątkowe zdjęcia z tymi czekoladowymi cackami przed konsumpcją. :)